Bandzior

Pamiętamy » Bandzior

kot domowy

2004 - 2014

 

Bandzior od początku był miom kotem a ja byłem jego. To on nauczył wszystkiego kolejne koty, które powiększały naszą ludzko-zwierzęcą rodzinę. Kot przewodnik, to on otwierał pozostałym drzwi do zamkniętych pomieszczeń, szaf i to on ratował pozostałe koty z opresji, gdy te zostały gdzieś zamknięte. Nieufny wobec nowych zwierząt... i kobiet :)

Gdyby nie Bandzior, nie byłoby kotów w naszym domu, nie byłby hodowli, nie byłoby wystaw, pucharów, wyróżnienień.

Bandzior był zarejestrowany w FIFe i przez wiele lat jeździł jako towarzysz naszych pozostałych kotów na wystawy i startował w klasie kotów domowych.

Na wystawie w Łodzi w roku 2005 Bandzior otrzymał piękny puchar od Wojciecha Alberta - Kurkowskiego oraz wygrał Best in Show Kota Domowego! Wielokrotnie powtarzał to osiągnięcie. Z czasem bycie ocenianym przestało mu się podobać, przestał komfortowo czuć się na wystawach kotów.

W lutym 2014 roku pożegnaliśmy Bandziora, który zachorował na nerki i nic nie dało się zrobić. Straciłem w nim Przyjaciela. Tak samo jak ja był indywidualistą, miał swoje zdanie i nie zwracał uwagi na konsekwencje - miał co chciał i kiedy chciał. Żegnając Bandziora zdałem sobie sprawę, że choćbym wydał wszystkie pieniądze, nic nie mogę mu pomóc. Jedyne co mogłem, to ulżyć mu w cierpieniu i pozwolić, by odszedł, nie męcząc się. Podjęcie takiej decyzji nie jest łatwe. Jest cholernie trudne, bolesne i niesprawiedliwe... Odszedł nasz pierwszy kot. Część naszej rodzinnej historii. Był z nami, kiedy braliśmy ślub, gdy rodził się Julek, gdy na świat przyszły pierwsze kociaki, gdy zamieszkała z nami Azja i Daihan. Był z nami, gdy Daihan odszedł... Praktycznie trudno jest przypomnieć sobie jak to było, gdy nie było Bandziora. Teraz trzeba nauczyć się żyć bez Bandziora. Przychodzą nowe koty, pojawił się wspaniały Bałwanek. Dziesięć lat to dużo, to jedna trzecia mojego życia. Te dziesięć lat, jakie spędziliśmy od urodzin do śmierci Bandziora to było dziesięć najważniejszych lat mojego życia. Wspaniale było spędzić je z Tobą, Bandziorze!

Tomek