KrainyAsgardu Duke of ZimowyLas

Mieszkające z nami » KrainyAsgardu Duke of ZimowyLas

urodziny: 8 września 2013 roku
kolor: biały różnooki
rodowód: kliknij
tytuł: RW SGCA (TICA) PR (FIFe)

 

Hmmm... Długo zastanawiałam się od czego zacząć. Bo trudno powiedzieć, kiedy historia się zaczyna... Czy już wtedy, kiedy dowiedzieliśmy się, że Magda i Jarek będą mieli białą kotkę? Czy wtedy, kiedy zobaczyliśmy ją pierwszy raz? Czy może wtedy, kiedy Duke pojawił się na świecie? A może tego dnia, kiedy oczarował Julka? Jest jeszcze ten dzień, kiedy Tomek go poznał i pokochał:) Nie wiem... Wiem jedynie, że Bałwanek u nas jest, kochany i uwielbiany. I że okręcił sobie Tomka i Julka wokół małego palca. No cóż, na razie więcej nie napiszę - Tomek zastrzegł sobie, że stronę o Bałwanku będzie tworzył on :) 


Agnieszka 

PS. A imię Bałwanek to po tatusiu, Cymbałku :)

 

* * * * *

 

Był sobie zwykły dzień w grudniu 2013 roku. Jeden z niewielu dni wolnych. Wizyta u naszych przyjaciół Magdy i Jarka z Krainy Asgardu. Wizyta jak wizyta - zawsze udana! Ta okazała się podwójnie udana! Podobno kiedyś chciałem białego kota... Nie podobno a na sto procent chciałem. I to nie tak jak Aga napisała wcześniej, że ona "nie pamięta, kiedy dokładnie historia się zaczyna..." Ja pamiętam i to dobrze. Wszystko zaczęło się od Heli a dokładnie od Zorga. Małej, białej kulki przemieszczającej się jak miniaturowy mop po podłodze asgardowej kuchni do świeżego mięska na talerzyku. Ta mała kulka miała w sobie To Coś! No, ale okazało się, że cyt. z Madzi: "musisz poczekać". Jak ja muszę na coś czekać to wolę zapomnieć, bo ja nienawidzę czekać! No i wybiłem sobie z głowy białego Norwega, bo uznałem, że w życiu się nie doczekam. Później dowiedziałem się od Czarownic - nie pamiętam od której, że Hela urodziła kociaki. Aga pojechała z Julkiem do Asgardu, wrócili i za wiele nie powiedzieli. Akurat byłem w tym dniu w Hamburgu i po powrocie bardziej przeżywałem staż iaido, a ich wizyta przeszła jakoby bez większego echa. 

No i dochodzimy do tego "pewnego dnia w grudniu 2013 roku", gdy siedzę sobie na kanapie w Asgardzie, patrzę, a tu jakby deja vu - tylko większe. Tak jakby Zorg, ale większy niż ten sprzed roku. Idzie do michy z jedzeniem. Mały, cały biały i ma różnokolorowe oczy! Wziąłem toto małe na ręce i oglądam a w Asgardzie cisza - to nie jest stan normalny przy naszej i reszty Ekipy wizycie. Pogłaskałem, zapytałem co toto jest i siedzę dalej. Cisza nie minęła... To ja znowu łazić zacząłem za białym kociakiem i pytam Magdę czy kociak ten jest zarezerwowany? Odpowiedź - to Twój kot! Pewnie każdy z Was zna takie uczucie, jak u tego krytyka kulinarnego z filmu "Ratatuj", jak zaczyna jeść ostatnie danie w filmie ;) przypomniało mi się, jak ja bardzo chciałem wtedy Zorga! Dalej już nie pamiętam, wiem tylko, że impreza się udała, jedzenie było pyszne... chyba? Zapakowaliśmy się do auta z białym Norwegiem w transporterku i po powrocie do domu dostał swoje prawdziwe imię - Bałwanek. Jako, że jest to syn słynnego na Europę Cymbałka imię godne następcy. 

Bałwanek to wspaniały kot. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale myślę, że przyszedł do nas nie bez powodu. Pożegnaliśmy Bandziora - czarnego Bardziora. Biały następca? Życie pokaże. Dziękuję Adze, Madzi i Jarkowi - Wy wiecie za co! 

Tomek 

PS. Aga uważa, że podziękowania należą się wszystkim Czarownicom za pozytywne czarowanie :)